Patron szkoły
piątek, 24 lipca 2009 19:50

"PRZYJACIEL DZIECI, CZARODZIEJ SŁOWA".

Takie słowa widnieją na tablicy pamiątkowej poświęconej patronowi szkoły, Janowi Brzechwie. Poeta ten zasłużył sobie na wielkie uznanie pokoleń Polaków, w tym także rodziców i uczniów naszej szkoły, którzy w ankietach w ogromnej większości poparli tę kandydaturę.
Jan Brzechwa - poeta, który z pasją tworzył literaturę dla dzieci, mimo iż niemowlęta budziły w nim panikę. Elegancki mężczyzna o wielkim sercu, ogromnym poczuciu humoru i wiecznie pustej kieszeni - tak w skrócie można scharakteryzować patrona Publicznej Szkoły Podstawowej w Gosprzydowej.
Naprawdę nazywał się Jan Wiktor Lesman, urodził się 15 sierpnia 1898 na Podolu. Jego ojciec pracował jako inżynier na kolei, a matka uczyła języka francuskiego. Dzieciństwo przyszły bajkopisarz spędził w rosyjskich guberniach, gdzie - chcąc zaimponować bogatym kolegom - tracił ostatnie pieniądze na stroje, narażając się na przymieranie głodem. Z książki Jolanty Borkowskiej O poetach i pisarzach inaczej dowiadujemy się, że początkujący literat bohaterką pierwszego wiersza uczynił swoją siostrę. Po zapoznaniu z utworem, "niewdzięczna" bohaterka dała autorowi 50 kopiejek i... zabroniła komukolwiek pokazywać wspomniany wiersz. Zarobione pieniądze pozwoliły wiecznie głodnemu młodzieńcowi zakupić 10 ciastek i długopis. Jednak oficjalnie zadebiutował w 1915 roku, kiedy to opublikował swoje pierwsze wiersze w piotrogrodzkim "Sztandarze" oraz w kijowskich "Kłosach Ukraińskich".
W 1918 roku rodzina Lesmanów powróciła do Polski. Tym sposobem poeta przerwał studia medyczne w Rosji, a rozpoczął naukę na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Od tego czasu pisał satyryczne teksty kabaretowe posługując się pseudonimem: Szerszeń i Szer-Szeń. Utwory liryczne publikował w "Skamandrze" i "Wiadomościach Literackich". Wydał kilka tomików poetyckich: Oblicza zamyślone (1926), Talizmany (1929), Trzeci krąg (1932), Piołun i obłok (1935). W latach 1920-21 wziął udział jako ochotnik w wojnie polsko-radzieckiej. Zgodnie z wykształceniem pracował jako prawnik specjalista w dziedzinie prawa autorskiego, a wieczorami realizował swe pasje jako poeta, satyryk, tłumacz, autor popularnych utworów dla dzieci. Warto zaznaczyć, że był stryjecznym bratem poety Bolesława Leśmiana, który stwierdził, że dwóch twórców o tym samym nazwisku to za dużo i wymyślił literacki pseudonim "Brzechwa".
Nowe "nazwisko" pisarz związał z wierszami i bajkami dla dzieci, które przyniosły mu ogromną popularność. Utwory takie jak: Tańcowała igła z nitką (1938), Kaczka Dziwaczka (1939), Przygody pchły szachrajki (1946), Brzechwa dzieciom (1953) oraz powieści Akademia Pana Kleksa (1946) spowodowały, że - jak czytamy w Rozmowach z pisarzami Marii Szypowskiej - codziennie dostawał stosy listów, na które Jan Brzechwa jak najskrupulatniej ospowiadał. Ale czyż można nie odpowiedzieć - pyta wspomniana pisarka - na list zaadresowany: "Kochany przez wszystkich Pan Brzechwa. Warszawa"?
W przerwach między korespondencją z wiernymi czytelnikami, niestrudzony poeta aktywnie działał: pisał kolejne wiersze i bajki, tłumaczył literaturę dziecięcą oraz utwory dramatyczne z języka rosyjskiego, m. in. Czechowa. W 1958 r. opublikował wspomnienia Gdy owoc dojrzewa. Jego wiersze, w których żart i ironia zastępowały nadętą dydaktykę uczyły przez śmiech. Bo czyż można inaczej zareagować na słowa:


Rozmawiała gęś z prosięciem
Bardzo głośno i z przejęciem:

"Smutno samej żyć na świecie,
A po drugie i po trzecie -

Jeśli cenisz wdzięki gęsie,
Jak najprędzej ze mną żeń się".

Prosię na to: "Miła gąsko,
Głowę nieco masz za wąską,

Trochę masz za długą szyję
I zupełnie inny ryjek.

Niechaj ciebie to nie rani,
Lecz jesteśmy niedobrani."
(...)
Tutaj gęś już miała dosyć."
Nie zamierzam ciebie prosić...

"I dodała z żalem w głosie:"
Teraz wiem, że jesteś prosię."


Bohaterami utworów Brzechwy są zwierzęta domowe (kaczki, kury, krowy), owady (muchy, pająki), zwierzęta leśne oraz niecodzienne postacie mieszkające Na wyspach Bergamutach. Nie zapominajmy również o ideale nauczyciela - panu Kleksie, który siada na nieistniejącym krześle, przyrządza znakomite potrawy za pomocą kolorowych farb i łata dziury w serze. Świat wyczarowany piórem Jana Brzechwy wolny jest od przemocy, okrucieństwa i zła.
Niestety, świat, w którym przyszło żyć patronowi naszej szkoły, bynajmniej wolny od zła nie był. Powojenne lata poety wiązały się z chwilowym poparciem dla władz PRL-u, następnie z finansowym wspieraniem zaprzyjaźnionych rodzin, których bliscy przebywali w więzieniach oraz z zeznawaniem w sądach na rzecz oskarżonych. W latach 60. pojawiły się problemy zdrowotne. Uporczywy ból w okolicy serca pozbawiał złudzeń co do przyszłości pisarza. Napisał wówczas:


Czas juz zacząć umierać z humorem,
Niepotrzebnie tak na mnie patrzycie.
Świat, moi mili, nie kończy się przecie
Na jednym człowieku.


Zmarł w lipcu 1966 roku. Jeden z jego przyjaciół powiedział nad grobem: Jest rzeczą wiadomą, ze nigdy nie wyrządził nikomu bólu i nikt nigdy nie żywił do niego żalu. Dopiero teraz, opuszczając nas, sprawił żal i ból głęboki. Na rok przed śmiercią, w 1965 r. otrzymał od ministra kultury i sztuki nagrodę I stopnia za całokształt twórczości. Zdecydowanie wyższą wartością dla Jana Brzechwy jest miejsce w dziecięcym sercu, które bije w nas przez całe życie.

 
Valid XHTML & CSS | Template Design ah-68 | Copyright © 2009 by Firma. Strona umieszczona na serwerze - Vipserv.org